Jak świeca na swym świeczniku stanęła;

Ze światła, które przed chwilą mówiło1320,

Głos wyszedł słodszy, głos dźwięczny i czysty:

«Jak od światłości promień wiekuistej

Blask mój zapala, w jej jasności boskiej

Widzę twe myśli, powody ich troski.

Ty wątpisz, pragniesz całej żądzy siłą,

Abym wyrazy wkładał ci do ucha,

Jasne, z pojęciem zgodne twego ducha.

Słowa, gdzie rzekłem: »Droga do zasługi