Skróś w powszechnego kościoła ogrodzie,

Odżyły zwiędłe kwiaty i trawniki,

Gdy mógł być jeden taktem kołem wozu,

Z którego pobił Kościół, matka wasza,

Wylęgłe wrogi wśród swego obozu;

Łatwo, zaiste, twój rozum podoła

Objąć drugiego doskonałość koła1358,

O którym tyleś słyszał od Tomasza.

Lecz kolej torem kół tych wyżłobiona

Zarasta zielem, nikt po niej nie jeździ1359,