Nie patrzał, chociaż cały w niej i dla niej,

Ten mnie, w czym siebie oskarżam, nie zgani,

Wymówkę moją przyjmie choć w połowie

I jasną prawdę dopatrzy w tej mowie:

Bo się wysłowić nie da rozkosz święta,

Czystsza, im wyżej jest z nas w niebo wzięta.

Pieśń XV

5. Na Marsie (Ciąg dalszy). Kaciagwidy pochwała dawnych dobrych czasów Florencji.

Wola, przez którą tchnie zawsze życzliwość

I miłość, której natchnienia są prawe,