Przez świat umarłych i na górę ową,

Gdzie dusze skrucha i pokuta leczy,

Słyszałem wróżbę przyszłości surową:

Lecz ja odtrącę cios, co mnie uderzy,

Nieporuszony jak czworobok wieży.

Dlatego rad bym wcześniej i powoli

Oswoić siebie z grozą przyszłej doli;

Grot przewidziany nie tak nas kaleczy».

Z woli mej Pani tak mówiłem śmiało

Do światła, co wprzód ze mną rozmawiało,