I drugie światła na wierzch M zstąpiły,
Śpiewając dobro1487, co je swym przymiotem
Ciągnie do siebie: i widziałem potem,
Jak widzim głownie silnie uderzone,
Co miecą z trzaskiem iskry niezliczone,
Z których brać wróżbę głupi się przechwala1488.
Więcej tysiąca1489 świateł wkrąg poczęło
Wznosić się, latać jak złote obłoki;
A gwoli1490 słońcu, które je zapala,
Jednych lot wyższy, tych mniej był wysoki.