Kiedy już każde w swym miejscu stanęło,
Te same światła, wyraźnie, jak stały,
Głowę i szyję orła rysowały.
Ten, co malował takie malowidło,
Z siebie, nie z mistrza wziął wzór i prawidło;
Z jego twórczości wynika ta siła,
Co wszystkim gwiazdom kształt ich nakreśliła.
A drugie światła, co w grona splecione
Wyobrażały ponad M koronę,
Mało wyraźnym ruchem swych obrotów