Jakby ta była jak fletnia dziurawa.

I przez dziób jego wyszła głosu wrzawa

W kształcie słów takich, na jakie czekałem

Spragnionym sercem, gdzie je zapisałem.

Ptak mówił: — «We mnie ta cząstka widząca,

Co w ziemskich orłach znosi promień słońca,

Chce, abyś sam jej przypatrzył się bliżej.

Patrz, z tylu świateł tej orlej budowy,

Te, co oczyma iskrzą z mojej głowy,

Na pierwszych szczeblach tu stoją najwyżej.