Na cześć jednego Boga zbudowany».

Tak odpowiedział duch mi po raz trzeci,

I mówił dalej: — «Tam na służbie bożej

Tak się wzmocniłem, że choć chłód się sroży,

Upał doskwiera, brałem to za jedno,

Chleb mi z oliwą był strawą powszednią,

Wszystko z łagodnym znosiłem wytrwaniem,

Wesół i syty świętym rozmyślaniem.

Klasztor ten żyzną był dla niebios niwą,

Dziś daje szczupłe albo żadne żniwo.