Tak moja pani stojąc w miejsce wryta,

Wyprostowana, obracała oczy

W stronę, gdzie słońce powolniej się toczy1572,

A tak ciekawie widząc ją patrzącą,

Stałem się jak ten, co żądzą gorącą

Czego innego chciałby i koleją

Niepokój żądzy kołysze nadzieją.

Lecz między moim czas oczekiwaniem

Przeleciał chwilą, a światła łyskaniem,

Jakim się większa część nieba oblekła.