Znieść blask uśmiechu mojego oblicza1579».
Byłem jak człowiek, co ze snów objęcia
Zerwany, lube gdy wionie marzenie,
Chce zapomniane przypomnieć widzenie.
Słysząc ofiarę tak godną przyjęcia,
Która na jotę nigdy nie zwietrzeje
Z księgi, gdzie przeszłość wpisuje swe dzieje.
Gdyby tu wszystkich poetów języki
Muz, co najsłodszym wykarmione mlekiem,
Zaświergotały chórem jak słowiki,