Wtór mi trzymając, gdy echem dalekiem

Las rozwołują melodyją1580 maju,

Jeszcze bym zwątpił, czy mi się poszczęści

Doścignąć prawdę w tysiącznej jej części,

Śpiewając święty uśmiech, blask jej twarzy.

Równie pieśń święta kreśląc obraz raju

Powinna skakać jak krok podróżnika,

Gdy na swej drodze zawadę spotyka.

Ale kto ciężar przedmiotu rozważy

I ramię, jakie dźwigając go, mdleje,