Gdy melodyja zamilkła kolista,

Już drugich świateł rzesza promienista

Brzmiała wołaniem: «Maryjo przeczysta!»

Płaszcz ów królewski, co swoimi poły

Nakrył te sfery i sfer tych żywioły1589,

Co się ożywia i blaski swe mnoży,

O ile powiew poddyma go boży,

Wiał spodnią połą jeszcze tak wysoko,

Że tam, gdzie byłem, nie wpadał mi w oko.

Dlatego wzrok mój bezsilnym spojrzeniem