Tak się jej moja mowa podobała.

Pieśń XXV

Ciąg dalszy. Poeta wspomina o swym dziele; wyraża nadzieję powrotu do Florencji i koronacji. Św. Jakub wypytuje poetę o nadziei chrześcijańskiej. Św. Jan zjawia się. Beatrycze na czas jakiś znika.

O! Jeśli kiedy dożyję dnia tego1613,

Że to poema święte, do którego

Niebo i ziemia przykładały rękę,

Nad którym ślęcząc, przez lat wiele schudłem,

Rozbroi srogość i dziką niewdziękę1614,

Co mnie wyłącza z tej pięknej owczarni,

Gdzie z dziecka spałem, baranek szczęśliwy,