Że w drugich potop ten przelewać muszę».

Gdy to mówiłem, sferą ognia całą

Jak błyskawicą święte światło drżało;

Po chwili rzekło: — «Miłość dla tej cnoty,

Która szła ze mną w obozów namioty,

Aż do męczeństwa, na miecze i groty,

Którą ty kochasz, te ci słowa wieje;

Lubię, żeś taką pokochał nadzieję».

A ja: — «Z Pism Starych i Nowych jest droga

Dla dusz wskazana wybranych przez Boga,