Przyobleczone w blask ognia tak ostry,

Jakim w poranek i wieczorem słońce

Naprzeciw siebie maluje obłoki.

Jak piękność znana ze skromności wysokiej

Pewną jest siebie, a jednak źrenice

Spuszcza, słuchając o błędzie swej siostry1656,

Tak się mieniła z wstydu Beatryce,

Takie być mogło w niebie przemienienie,

Gdy się spełniało krzyżowe cierpienie1657.

Potem tak mówił, lecz głos swój tak zmienił,