A jak półkula wyjaśnia się nasza,

Gdy tchnie łagodny wiatr z ust Boreasza,

Niebo się czystym zaciąga obłokiem,

Śmiejąc się do nas całym swym urokiem;

Tak jej odpowiedź jasna błąd rozprasza

I prawda, wzrok mój zwracając na siebie,

Dała się widzieć jak gwiazda na niebie.

A gdy zamilkła, kręgi jak żarami

Grzane żelazo trysnęły iskrami,

A każda iskra w wzajemnym uścisku