Nie bez powodu jej wody skrwawiłem.
Lecz jeden byłem na radzie, gdzie społem
Lud wołał: Niechaj Florencyja zginie!
Jam się sprzeciwił jeden tej ruinie,
Broniąc ją śmiało z podniesionym czołem».
Na to ja rzekłem: «Niech Bóg twej rodzinie
Da, by wygnani znów w to miasta przyszli!
Teraz mi rozwiąż węzeł moich myśli:
Bo ja tak mniemam, jeśli się nie mylę,
Że łatwo przyszłe przenikacie skutki,