Gdyby tu wszystkie (gdzież taka wymowa!),
Jakie mówiłem dotąd o niej słowa,
W jedną pochwałę razem się złączyły,
Na ten raz jeszcze byłaby za małą.
Widziałem piękność jej tak doskonałą,
Że tylko może ten, co piękność daje,
Jeden jej Stwórca pojmować ją całą.
Tu słabość nuty mej pieśni wyznaję,
Jak dramatyczny pisarz wśród polotu
Myśli nierównej z wzniosłością przedmiotu.