Płynęła, błyszcząc pomiędzy brzegami
Odzierzganymi pierwiosnków kwiatami;
Z tej rzeki światła tryskając iskrami,
Z żywym na kwiaty spadały migotem,
Jako rubiny oprawując złotem.
Światła tych kwiatów upojone wonią,
Tonęły potem pod cudowną tonią,
Na przemian tonąc, to wschodząc spod fali.
«Wysoka żądza, co teraz cię pali,
Aby, co widzisz z dala, poznać bliżej,