Skruszony żalem i wstydząc się błędu 155,
Czyniąc zeń wyrzut sam sobie dotkliwy,
Rzekłem mu: «Pociesz, powiedz wieść przyjemną
Tamtemu, co się skrył szybko przede mną,
Że jeszcze jego syn jest zdrów i żywy.
Jeślim na czułość ojcowską bez względu,
Serce mu zranił za długim milczeniem,
Powiedz, że byłem zajęty wątpieniem,
Któreś objaśnił teraz, jak życzyłem».
Już mistrz mnie wołał, więc ducha prosiłem,