Natenczas w złote serce róży wiecznej,
Rozwitej w blasku światłości słonecznej,
Co wonią pochwał wciąż dysze do słońca,
Jako przyczyny swej wiosny bez końca,
Wzrok mój zwróciły Beatrycze słowa1719.
Gdy pragnąc mówić, stałem jak niemowa,
Tak przemówiła do mnie niespodzianie:
«Patrz, co za wielkie białych gwiazd zebranie1720!
Patrz, nasze miasto, ta arka przymierza,
Jak tu swój obwód bez końca rozszerza;