Ściemniała w strachu na progu otchłani.

Teraz, gdy twoich marzeń czas ucieka,

Spoczniemy w miejscu, gdzie spocząć wypada,

Jak dobry krawiec, który, ile staje

Sukna do skroju, taką suknię kraje.

I w Arcymiłość zatopimy oczy1764,

Ile podobna, przeniknij jej płomień,

Abyś twym okiem odbił jego promień,

Jednak ażebyś nie pomyślał z trwogi,

Że naprzód lecąc, cofasz się z pół drogi,