Utkwione dały nam znać jako posły,

Jak głos modlitwy dla niej jest uroczy;

Potem na wieczne światło się podniosły,

Trudno uwierzyć, że twór w takie słońce

Zatapiał oczy tak przenikające.

Do kresu wszystkich mych żądz, gdym z zapałem

Zbliżał się, czułem, zdumion nie po mału1770,

Jak stygł żądz owych cały żar zapału.

Bernard z uśmiechem wskazywał mi gestem,

Ażebym w górę patrzył, i patrzyłem