Oczy się moje odeń odwróciły1776.

Pomnę, jak wolą przezeń ośmieloną

Dopótym wzroku wytężał potęgę,

Aż go stopiłem z siłą nieskończoną.

Obfita łasko! Przez którą tam śmiałem

Tak oczy w wiecznej zatapiać światłości,

Że czułem, jak w niej wzrok mój przetrawiałem:

W jej głębokościach treść rzeczy widziałem

Z miłością w jedną oprawionych księgę,

Porozrzucanych kartami po świecie.