Gałęzie krzywe, zwikłane niezmiernie,
Zamiast owoców trucizna i ciernie.
W gęstszej zarośli nie mieszka zwierz dziki,
Co się kłem znęca nad żyzną doliną,
Między Korneto a rzeką Cecyną194.
Tam gniazda mają harpije195, straszydła,
Które ze Strofad przegnały Trojanów
Na nieznajome wody oceanów,
Smutnym proroctwem trwożąc wędrowniki196;
Szyja, twarz ludzkie, a szerokie skrzydła,