Gdy zwierza205 ryczą, a ich rykiem lasy.

Oto na lewo, snadź206 dwaj nieszczęśliwi207

Nadzy, podarci, zda się na pół żywi,

Tak szybko wbiegli w lasu przesmyk wąski,

Że idąc drobne łamali gałązki.

«Chodź sam tu, śmierci! będziesz pożądaną!»

Rzekł pierwszy, drugi z tyłu krzyczał: «Lano208!

Pewno tak rączą nie pędziłeś stopą

Gdyś biegł do boju pod Pieve del Topo».

Rzekł i w krzak zapadł, snadź209 tchu w nim nie stało,