Który daremnie skarżył na swe rany210.

«Jakubie!» wołał. «O myśli szalone,

Co ci radziły mieć ze mnie ochronę,

Czyż moja wina, żeś grzechem zbrukany!»

Mistrz mój, podszedłszy, tak mówił do krzaka:

«Mów, kim ty byłeś, ty ranami skłuty,

Co ziejesz ze krwią skargi i wyrzuty».

Krzak mówił, mowa jego była taka:

«Wy, coście przyszli widzieć rzeczywiście

Mój stan po moim zniszczeniu okrutnym,