Największe żale jęczały i skargi.
Szeroką kiścią dżdżył żar na pustkowie,
Jak śnieg bez wiatru w alpejskim parowie.
Jak Aleksander pod indyjskie słońce
Prowadząc lud swój, widział spadające
Ognie na wojsko w piasku niegasnące217,
Po całym wojsku rozkazał z baczeniem
Deptać nogami iskrę, gdy upadnie,
Bo jedna iskra da się zgasić snadnie218;
Tak spadał ogień wieczny, a płomieniem