Ja mówię: «Ty, co wzrok spuszczasz tak dziko,

Jeśli twych rysów wyraz niekłamany,

Poznaję ciebie, witaj Wenediko277

Za jaką winę jesteś tak chłostany?»

«Ze wstrętem mówię, jaka moja wina,

Chociaż wstręt głos twój łagodzi srebrzysty,

Głos, co mi świat mój niegdyś przypomina.

Jestem ten, który jako duch nieczysty

Skusiłem piękną mą siostrę Gizolę,

Aby się zdała na margrafa wolę.