Dno jej, widziałem, szczególnie jest ciemne.

Jak w arsenale weneckim wśród zimy

W dymiących kotłach war smoły widzimy,

Aby nadpsute przez morskie odmęty,

Już nieżeglowne naprawiać okręty;

Ci smołę leją, ci tkają pakuły

W szczel325 łodzi, którą podróże nadpsuły;

Ci nowych statków budową zajęci,

Ten struga wiosło, drugi linę kręci:

Tak nie przez ogień, lecz przez bożą wolę