Wrzały w tej jamie gęste wary smolne,
Jak klejem lepiąc jej ściany okolne.
Wydęte bąble na powierzchni waru,
Ciągle, widziałem, pękały od skwaru:
Podczas gdy oczy utkwiłem w tej smole,
Wódz mówiąc: «Strzeż się! strzeż się!» — mnie z zapałem
Do siebie z miejsca przyciągnął, gdzie stałem.
Jam się odwrócił, jak ów nieroztropny,
Co bieży326 widok oglądać okropny,
A patrząc, ledwie nie mdleje od trwogi.