Jeśli mieć nie chcesz od naszych szpon znaków,

Nie marszcz daremnie tej smoły powierzchnie».

I weń wrazili więcej jak sto haków,

Mówiąc: «Tam na dnie tańcuj sobie w koło,

Gdy możesz skraść co, to chyba pod smołą».

Tak kucharz swoim trójzębem w naczynie

Zatapia mięso, gdy na wierzch wypłynie.

A mistrz: «Oszukaj zgraję diabłów całą,

Chyłkiem pół zgięty skryj się za tą skałą.

Nie bój się o mnie, znam się z ich obrazą,