Podczas gdy oszust znikł wśród smolnej głębi,
W grzbiet towarzysza zatopił swe szpony,
Lecz Łapidusza, z czystej krwi Jastrzębi,
Łasego wyzwał na oręż ten samy
I oba padli wśród kipiącej jamy.
Gorąca smoła rozjęła355 walczących,
Lecz tam ich większa spotkała przygoda,
Nie mogli podnieść piór do smoły lgnących.
Nierad z wypadku ich wódz Jeżobroda,
Śle czterech swoich, by krążąc brzegami