Jak ja, gdy ścichła ta strzelista mowa,

Schodzę tu z mego błogiego siedzenia,

Pełna ufności w mądrość twego słowa,

Które zaszczyca ciebie, a słuchacza

Odbitym blaskiem zaszczytu otacza«.

Gdy mówić do mnie w te słowa kończyła,

Błyszczące łzami oczy obróciła,

Przez co chęć skorszą49 poczułem do drogi.

Oto przychodzę do ciebie z jej woli.

Jam cię zachował od wilczycy srogiej,