Co z pięknej góry cofnęła twe nogi.
Co ci jest? Ochłoń z przestrachu powoli!
Gdzie twoja śmiałość, twoja wola chrobra50?
Kiedy w niebiosach twym losem zajęte
Troszczą się tobą trzy niewiasty święte,
Gdy ja ci tyle obiecuję dobra51?»
Jak chłodem nocy kwiatki pochylone,
Gdy ranek słońcem zaświta wesołym,
Ze słońcem swoją podnoszą koronę,
Tak i odwaga do mojego łona