Na której smutne wstyd wycisnął piętno.

«W takiej mię nędzy» duch przemówił potem

«Widząc, o! większym nabawiasz kłopotem

Niż gdym się z moim rozstawał żywotem.

Zadość uczynić twojej chęci muszę,

Skradłem kościelne sprzęty i ozdobę,

Winę zwalając na drugą osobę;

Lecz wprzód nim wyjdziesz z tych piekielnych cieni,

Gdybyś nie patrzał rad na me katusze,

Daj ucho na głos nowej wieści mojej.