On w sobie zniżył wielkie namiestnictwo,
Sam kalał ślubów zakonnych dziewictwo,
Sznur mój miał za nic, który w owej chwili
Więcej wychudzał tych, co go nosili.
Lecz jak Konstantyn, gdy go trąd kaleczył426,
Wezwał Sylwestra, by z trądu uleczył,
Tak on mnie wezwał; leczyłem, mnich lichy,
Arcykapłana od gorączki pychy.
Pytał o radę, jam stał zasromany,
Bo mówił do mnie, jakby był pijany,