Co wprzód lubiłem, zbrzydło mi w ostatku.
Pokutowałem za klasztorną kratą,
Płacząc na moje upłynione424 lato,
Jużem się cieszył, że do nieba zdążę!
Faryzeuszów nowych pan i książę
Grzmiał ciągłą wojną, siedząc w Lateranie;
Nie Saraceny, żydzi, nie poganie,
Wrogami jego byli chrześcijanie.
Żaden z nich rogów księżyca nie zniża425,
Na ziemi pogan nikt nie utkwił krzyża.