Krzyczał: «Patrz teraz, to on, lecz nie mówi:
On myśl wątpiącą uśpił Cezarowi,
Twierdząc, że zawsze niebezpiecznie czekać,
Zamiar dojrzały do czynu odwlekać».
Jakże przeraził mnie wrażeniem dzikiem,
Ze swoim w krtani uciętym językiem,
Ten Kurion441 niegdyś tak zuchwały w mowie.
Duch drugi obie miał ucięte ręce,
W zmroku wywijał tępymi ramiony.
Krwią, co z nich ciekła, cały oczerniony,