Na łuk mostowy, on cię zauważał,

Wskazywał, żywo palcem ci pograżał;

Słyszałem, jak nań jeden duch przeklęty:

Geri del Bello, po imieniu krzyknął445,

Lecz tyś był hrabią z Hetfortu zajęty446,

W to miejsce wtedy spojrzałeś, gdy zniknął».

A ja: «Śmierć jego, której wstyd podziela

Krew nasza, od nas wygląda mściciela;

Dlatego, myślę, z uczuciem pogardy,

Nie mówiąc do mnie, odszedł duch ten hardy,