Przeciwko którym już nie było środka;

Jak pod kucharskim nożem pstrąg lub płotka

Miece457 łuskami, tak strupów kawały

Spod ich paznokci jak łuska leciały.

«Ty, co jak garbarz przez smutną konieczność,»

Rzekł wódz mój, «skórę chropawą pryszczami

Wyprawiasz, gładząc paznokcia ostrzami,

Mów, czy się spotkam tutaj z Latynami?

Oby twój paznokć458 nie stępiał przez wieczność!»

— «Tutaj w nas obu dwóch Latynów witasz!»