Podobny temu, co nieszczęście marzy,

A marząc życzy, by to, co się śniło,

Snem się rozwiało, jakby nic nie było.

Chciałem przemówić, wstyd mi uciął słowa,

Choć wola z winy tłumaczyć się radzi,

Ze wstydu przed nim stałem jak niemowa.

Mistrz rzekł: «Wstyd mniejszy większe winy gładzi,

Uspokój siebie i nie patrz tak smutnie:

Gdy czasem trafisz na podobne kłótnie,

Gdzie ludzie w mowie nie dosyć są skromni,