Głazu nad lody pół piersią wystawał;
Jak wzrost mój dosyć ogromny, nie kłamię,
Tak wielkie było jego jedno ramię.
Zważ, jaka całość mogła być niemała,
Zastosowana do tej części ciała.
Jeśli tak piękny był, jak teraz szpetny,
Kiedy od Stwórcy odwrócił wzrok świetny,
Grzew, wszelki zakał musi iść od niego.
Dziw! Głowa jego kształtu potwornego,
Na trzech obliczach razem osadzona:527