Przeciwległymi noc idąca tory,

Trzymając Wagę wychodzi z Gangesu,

Lecz ta ku słońcu z jej rąk się wymyka:

Przeto gdzie byłem, gdzie dzień błysnął biały,

Ze zbytku wieku pięknej Aurory

Biało-różowe jagody zżółkniały.

Jeszcześmy stali wśród morskich wybrzeży,

Jak ten, co myśląc o podróży swojej,

Myślą już idzie, ciałem w miejscu stoi.

Oto, jak ranna przybliża się zorza,