Prosto ku niebu wzniósł skrzydeł oboje,

Patrz, jakim piórem świeci przeźroczystym,

Krając powietrze pierzem wiekuistym,

Co się nie zmienia jako włos człowieka».

Już ptak niebieski, widzę, skrzydłem błyska,

Migoce ku nam piórami jasnemi,

Aż moje oczy, znieść nie mogąc z bliska

Takiego blasku, opadły ku ziemi.

On lekką łódką, co zdało się, chodzi

Po fal wierzchołkach, do brzegu się zbliża: