Mówcie, na górę kędy się dostaniem?
Gdzie spad pochylszy głazów i kamieni?
Smutno czas tracić temu, kto go ceni».
A jak gdy owce wychodzą z zagrody578,
Jedna, dwie i trzy, a trzoda w tej chwili
Stoi nieśmiała, na dół głowy chyli,
Gdy pierwsza bieży, drugie lecą pędem,
Z przodu stojące naczekują rzędem,
Cierpliwie znosząc nacisk całej trzody:
Tak z tej gromady szczęśliwej biegł żwawo