Rzekł: «Z wolna idą, zachodźmy z ich strony,

Lepsza nadzieja błyska ci w tej chwili».

Duchy te były od nas tak daleko,

Choć z tysiąc kroków jużeśmy zrobili,

Jak kamień ręką procnika rzucony.

Nad brzeg spadzisty tłum się duchów cisnął,

Stanął, jak gdyby na skale zawisnął.

«Wybrane duchy» przemówił Wirgili:

«Na słodki pokój zaklinam wezwaniem,

Które was wszystkich jest oczekiwaniem,