Jeden zostanę, gdy nie wstrzymasz kroku».
— «Gdy iść nie możesz, czołgaj się po skale!»
Rzekł, głaz wskazując sterczący z jej boku589.
Mistrz tak mię słowa połechtał ostrogą,
Że śladem za nim pod głaz przypełznąłem,
Głaz, co tę górę opasywał kołem.
Tam razem oba siedliśmy znużeni,
Skąd najpierw szliśmy na wschód obróceni,
Bo szlak przebyty mierzyć okiem błogo!
Naprzód w dół, potem spojrzałem na słońce,