Wołając za mną, tak przerwał milczenie.

«Patrzcie, na lewo od tego grzesznika

Słońce się łamie i cień przed nim ściele598,

Jakby tu chodził jeszcze w żywym ciele».

Na głos ten zwracam oczy i widziałem,

Jak wszyscy na mnie patrzali w tej chwili

I na złamane światło moim ciałem.

«Co tak się troskasz?» rzekł do mnie Wirgili,

«Czy tyle szepty ich u ciebie ważą?

Idź prędzej za mną, zostaw ich, niech gwarzą.