Schodząc w dolinę krańcem jej wybrzeży,

Złoto i srebro, rubinu czerwieni,

Szafiru barwa, blask szmaragdu świeży,

Zgasły wszech kruszców połysk i kamieni

Przy tej doliny kwiatach i zieleni635;

Jak wszelka małość przy wielkości znika.

Nie tylko pędzel natury bogaty

Tę grotę w zioła malował i kwiaty;

Ziejąc tysiącem zapachów dolina

Nieznanych woni lubością przenika.